sobota, 2 lipca 2016

Aeroby najlepszym sposobem na odchudzanie?

Sprinter vs maratończyk

Wiele osób zaczyna swoją przygodę z odchudzaniem od biegania. Mają Oni nadzieję, że jest to najlepszy sposób na szybkie schudnięcie. Dlatego z czasem biegają nawet po kilka godzin dziennie oraz kilka razy w tygodniu. Dodatkowo motywują to tym, iż nie trzeba kupować karnetu na siłownię, czy robić skomplikowanych ćwiczeń. Wystarczy - dobre obuwie oraz trochę terenu. Nasuwa się tutaj pytanie, czy aby mają Oni rację?


Niestety zasmucę część osób, ale bieganie powyżej 60 min nie jest do końca dobrą metodą na schudnięcie. Owszem nie oznacza to, iż nie schudniecie, ale... można zrobić to znacznie lepiej i estetyczniej dla sylwetki. Otóż najlepszym przykładem jest ciało maratończyka, które w swoim założeniu najlepiej aby było przystosowane do długiego biegu oraz było bardzo ekonomiczne. Co oznacza ekonomiczne? Otóż jedząc niedużą ilość jedzenia organizm ekonomiczny powinien być w stanie biec odpowiednio długo... organizm ekonomiczny to inaczej taki, który wolno spala kalorie ... inaczej mówiąc jest to organizm o wolnym metabolizmie.

"Co On pisze za bzdury? Biegając schudłem, więc czemu mam nie biegać?"


Jak najbardziej, każda aktywność przynosi pewne korzyści i zawsze lepiej jest coś robić, niż siedzieć na kanapie. Jednakże są osoby, które szukają najskuteczniejszych metod na uzyskanie odpowiednio wysportowanej sylwetki. Dlatego też powinny one znać pewne prawidłowości dotyczące fizjologii organizmu. Tym bardziej, że długie bieganie nie jest najlepszym sposobem na modelowanie ciała. Owszem jeśli zależy Wam na wytrzymałości, wzroście objętości płuc to bieganie jest świetne. Z kolei jeśli biegacie po to. aby jedynie schudnąć, to pomyślcie o innych alternatywach.

Długie bieganie w dłuższej perspektywie będzie:
- zwiększać ilość hormonu stresu. Przewlekły nadmiar kortyzolu we krwi prowadzi do charakterystycznego przemieszczenia się depozytów tkanki tłuszczowej (bawoli kark, twarz księżyc w pełni, otyłość brzuszna, chude kończyny),
- zmniejszać ilość włókien szybkokurczyliwach (typu II), które w głównej mierze odpowiadają za wygląd tkanki mięśniowej i nadają charakterystyczny estetyczny wyglądu,
- zwiększać ilość włókien wolnokurczliwych (typu I), odpowiedzialnych za długą wytrzymałość mięśniową,
- wpływać pozytywnie na serce i płuca.

Dlatego też typowy długodystansowy biegacz skutek długotrwałych treningów będzie posiadał więcej włókien wolnokurczliwych typu pierwszego, zaś sprinter typu drugiego. Organizm długodystansowca zawsze będzie pozbywał się nadmiaru tkanki mięśniowej, ponieważ ta jest zbędnym balastem, a co za tym idzie zmniejszał przemianę materii, również z racji transformacji ciała w kierunku ekonomicznym. Przewlekłe bieganie może dodatkowo zachować depozyty tłuszczu w obrębie brzucha, czy karku oraz w pewnym momencie uniemożliwić już z zejściem poniżej określonego poziomu tkanki tłuszczowej.

ciało sprintera i maratończyka

Co lepiej wybrać jeśli zależy nam głównie na sylwetce?


Jeśli w tym momencie artykuł zmienił Wam tok myślenia, doszliście do wniosku, iż głównie zależy Wam na sylwetce - to proponuje bieganie interwałów, które są znacznie krótsze niż 60 min. Dodatkowo zmuszają ciało do pracy w zmiennych zakresach tętna oraz dają bodziec dla włókien typowo siłowych. Dodatkowo podstawą będzie również trening siłowy. Takie aktywności nie podnoszą znacząco kortyzolu, a w dodatku z racji wpływu na tkankę mięśniową nakręcają metabolizm, który w tym wypadku staje się nieekonomiczny czyli szybki. W związku z tym ciało przekształca się w fabrykę spalającą każdą kalorię.

Podsumowanie.


Jeśli zależy Wam na sylwetce to starajcie się nie biegać powyżej 60 min. Lepszą opcją będzie trening siłowy + interwały. Oczywiście z interwałami uważamy u osób szczególnie otyłych. Im na początku i tak wystarczy delikatny spacer + trening oporowy. Możecie też kombinować stosując treningi siłowe + inną aktywność o zmiennym tętnie i warunkach treningowych jak np. sztuki walki. Pamiętajcie tylko, aby odpowiednio się wspomóc w momencie, gdy aktywność będzie przekraczała 60 min. (np. carbo + hydrolizat białka).
Z kolei jeśli chcecie posiadać bardzo wytrzymały organizmie, silne serce oraz płuca, nieduże mięśnie to bieganie długich dystansów będzie ok.

4 komentarze:

  1. Świetnie dokonane podsumowanie. Przeczytałam od deski do deski i choć temat w blogosferze jest dość świeży to ze wszystkim się zgadzam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już gdzieś o tym słyszałam, choć nie było to tak wytłumaczone jak tutaj ;)
    Choć jakoś specjalnie mnie to nie zasmuca bo wolę każdy rodzaj aktywności od biegania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś uwielbiałam bieganie, ale jakoś tak wyszło, że przestałam i powoli do tego wracam. Obecnie trenuję podnoszenie ciężarów, więc ilość treningów siłowych jest spora i myślę, że na spokojnie mogę sobie pozwolić na 2 treningi biegowe w tygodniu. Biegać zawsze lubiłam dlatego, że w czasie biegu mogłam oczyścić myśli. Ale wszystko co piszesz jest jak najbardziej prawdą, bieganie to nie jest idealny sposób na odchudzanie

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry artykuł. Ze swojej strony dodałabym jedynie, że ostatnio podkreśla się rolę wysiłku o wysokiej intensywności (80% VO2max = 89% tętna maksymalnego) w poprawianiu tolerancji węglowodanów, czyli zmniejszaniu insulinooporności, która jest "wstępem" do tak częstej dziś cukrzycy typu 2. Poza tym... bardzo ciekawy blog :) Grzechem byłoby go nie 'przypiąć' do własnego ;) Pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie bardzo cenny. Jednakże bez zastanowienia usuwam wszelkie reklamy oraz spam.