niedziela, 10 maja 2015

Kilka powszechnych i błędnych przekonań żywieniowo-treningowych

Kilka powszechnych i błędnych przekonań żywieniowo-treningowych

W obiegowej opinii wśród początkujących osób ćwiczących siłowo, biegowo, czy w jakikolwiek inny sposób - powstało wiele różnych nieprawdziwych przekonań. Poniżej przedstawię najpopularniejsze z nich.

1. Spożywam jogurt naturalny i piję mleko - w związku z tym spożywam sporo białka. W praktyce dane produkty zawierają więcej laktozy (węglowodanów) niż białka. Białka jest tam od 3 do 4,5 grama / 100 ml. Jedząc 1 jogurt naturalny + trochę mleka na śniadanie nie spożyjemy więcej niż 15 gramów białka.

2. Ćwiczę to mogę sobie pozwolić na większe odstępstwa dietetyczne. Właśnie tak powstaje błędne koło, ponieważ osoba bardziej zaawansowana wie, iż w pierwszej kolejności należy trzymać się odpowiedniego żywienia. Byle jaki trening i świetne żywienie - zawsze przyniesie pewien efekt wizualny. Z kolei beznadziejne żywienie i świetny trening z reguły nie przynosi korzyści w zmianie wyglądu ciała. Jednakże do tego fundamentu trzeba po prostu dojrzeć, co jest nierealne wśród pewnych osób.

3. Picie izotoników podczas treningu do 1,5 h nie jest konieczne szczególnie przy redukcji. Pamiętajmy o tym, iż mamy dwa główne magazyny energii w organizmie: glikogen mięśniowy i glikogen wątrobowy. Ten pierwszy zaczyna już być uszczuplany na początku treningu. Po 25 - 30 min. organizm dodatkowo zaczyna czerpać energię z tkanki tłuszczowej. W tym momencie dorzucenie podczas redukcji napoju izotonicznego de facto da nowe źródło dla organizmu, które znowu zostanie przerobione na glikogen mięśniowy. Dlatego jak już to w praktyce najlepiej jest spożywać dodatkowe źródło węglowodanów po godzinie treningu, tak aby trafiło do ciała w około 90 minucie (liczmy czas przyswojenia). Owszem jeśli wliczamy izotoniki w bilans i wiemy co robimy to mają one racje bytu nawet przed 60 minutą treningu. Jednakże z reguły większość osób pijących izotoniki przy krótkich treningach pije je bez żadnego większego planu.

4. Jem zdrowo i nie chudnę. Jest to często poruszany temat, wśród wielu osób. Omawiałem go w tym artykule: http://www.albertkosmider.pl/2015/03/jem-zdrowo-i-nie-chudne.html

5. Nie jem ziemniaków bo tuczą. Akurat ziemniaki są świetnym produktem po treningu. Po pierwsze w tym wypadku ich wysoki indeks szybko nas zregeneruje. Dwa - ziemniaki świetnie odkwaszają organizm, co po aktywności fizycznej może być zbawienne. Trzy - zapychają, z racji iż mają sporą objętość, a dość niską zawartość węglowodanów. 100 gramów ziemniaków to jedynie 18 g węglowodanów.

6. Grilowanie jest karcerogenne.  Mięso z grilla może być niezdrowe jedynie w momencie, gdy tłuszcz wytapiający się z niego kapie bezpośrednio na rozgrzany ruszt - tak powstają dioksany. Dlatego do grilowania należy używać specjalnych aluminiowych, karbowanych oraz dziurkowanych tacek - ułatwiają swobodne krążenie gorącego powietrza i nie pozwalają tłuszczowi skapywać. Wybierając niezbyt tłuste gatunki mięsa jak: polędwicę wołową /cielęcą, rostbef, łopatkę, karkówkę czy szynkę, i będziemy piekli je bez tłuszczu, z dużą ilością przypraw, to powstanie smaczne danie, które będzie też dietetyczne. 

5 komentarzy:

  1. poruszyles wszystkie zagadnienia z którymi chyba każdy trener kiedyś się spotkał... szczególnie punkt 1 oraz 2 ;) a takze 3 i 4 to juz chyba HITY w pracy z podopiecznymi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. rzeczywiście, najczęstsze najgłupsze przekonania :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja uwielbiam grillowane piersi z kurczaka
    pucha!

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam nr 1 :D strach pomyśleć, że na początku mojej drogi również byłam o tym święcie przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie bardzo cenny. Jednakże bez zastanowienia usuwam wszelkie reklamy oraz spam.