niedziela, 17 maja 2015

Dieta redukcyjna i przejedzenie?

przejedzenie na redukcji

Wiele osób na co dzień spożywa pokarmy totalnie przetworzone, które posiadają niesamowicie dużą gęstość kaloryczną. Po przejściu na dietę redukcyjną ułożoną w sposób racjonalny - nie są w stanie zmieścić założonego pokarmu.



Każdy z nas bezproblemowo zje dwa, ba nawet cztery batoniki czekoladowe, co będzie stanowiło od 500 - 1000 kcal. Godzinę po ich spożyciu już będziemy mogli zjeść coś dodatkowego. Przyczyną tego jest to, że produkty o dużej gęstości kalorycznej zawierają olbrzymią ilość cukru w 100 gramach produktu oraz tłuszczu. Zawarty w takich produktach cukier dodatkowo wyrzuca pokaźną dawkę insuliny, która w momencie jej spadku powoduje uczucie głodu.

Przykładowo 100 g batonu Mars daje nam 70 gramów cukru + prawie 20 gramów tłuszczu, a kaloryczność podchodzi pod 500 kcal. Identyczną kaloryczność da nam razem: 100 g piersi z kurczaka + 200 g warzyw + pół paczki kaszy gryczanej + 10 g oliwy.

Czasem piszą do mnie osoby, które mówią, że nie zjedzą 3 takich "obiadów" na dzień, bo przytyją i nie chcą. Jednakże takie 3 "obiady" w formie 4 batonów jak najbardziej przyjmą. 

gęstość kaloryczna i odchudzanie

Tutaj pojawia się dysonans poglądowy, który trzeba wyjaśnić.


Ogólnie jestem zdania, iż dieta redukcyjna nie powinna powodować ciągłych napadów głodu. Jeśli co chwila czujemy burczenie w brzuchu - to znaczy, iż jest kiepsko ułożona. Otóż podstawową zasadą każdej diety zmniejszającej tłuszczową masę ciała powinno być zapewnienie odpowiedniego najedzenia. Swoją rolę w tym miejscu pełni cholecystokinina (hormon wydzielany przez ściany jelita cienkiego). Jej zadaniem jest hamowanie uczucia głodu. Wysoki poziom tego hormonu powoduje sytość. Poziom ten można osiągnąć właśnie poprzez posiłki duże objętościowo, a małe kalorycznie.

Mechanizm cholecystokininy jest dość obszerny na cały ustrój. Wpływa ona na:
- wydzielanie enzymów trzustkowych; 
- skurcz pęcherzyka żółciowego; 
- przepływ krwi i przyspieszenie metabolizmu w komórkach trzustki;
- przyspieszenie motoryki jelit;
- potęgowanie wydzielania wodorowęglanów przez trzustkę; 
- pobudzenie wydzielania glukagonu; 
- ma lecznicze działanie u osób z nadwagą.

Dieta redukcyjna, aby powodowała odpowiedni poziom najedzenia powinna skupiać się na podstawowych zasadach.


Po pierwsze nigdy nie schodzimy z kalorycznością niżej niż podstawowa przemiana materii. Nie mylcie tego z całkowitą przemianą materii, bo widziałem już takie gafy w internecie. Dwa skupiamy się na produktach o niskiej gęstości energetycznej np. warzywa, chude mięsa, chudy/półtłusty nabiał itp. Po trzecie jemy regularnie, co zabezpieczy nas przed wahaniami cukru we krwi. Po czwarte jemy adekwatnie do wysiłku fizycznego. Mam na myśli tutaj, to, że jeśli wypadnie nam niezaplanowana i intensywna aktywność fizyczna - to możemy coś dojeść. Przykładowo jesteśmy na żywieniu gdzie mamy już deficyt 700 kcal i jemy 1800 kcal, Obliczenia redukcyjne były uwzględnione przy 3 treningach siłowych w tygodniu oraz 3 aerobowych. Teraz pojawia się nam jakaś praca dorywcza fizyczna np. 5 h przenoszenia mebli. W tym miejscu możemy pokryć te 5 h odpowiednią i zdrową ilością kcal. Deficyt dobowy i tak wystąpi, a my dalej będziemy chudli.

Podsumowanie


Odpowiednie żywienie redukcyjne stanowi fundament udanego zmniejszania masy ciała. Z pewnością sami wiecie, iż nie ma nic gorszego jak ciągły głód, zdenerwowanie, czy uczucie osłabienia. Tym bardziej, że na co dzień mamy wiele innych obowiązków, a nie tylko odchudzanie. W związku z tym proszę Was o racjonalność swoich wyborów.

2 komentarze:

  1. mądrze powiedziane - mamy przecież jeszcze inne obowiązki niż same odchudzanie!
    A niestety redukcja często sprawia, że nie mamy na nic sił i energii do życia :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mądrze napisane i świetne porównanie z batonikami :).

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie bardzo cenny. Jednakże bez zastanowienia usuwam wszelkie reklamy oraz spam.