środa, 1 kwietnia 2015

Nie osiągniesz innych rezultatów stosując te same zasady.

Chcesz aby w Twoim życiu zaszły konkretne zmiany? Jeśli tak, to odrzuć ze swojego życia te elementy, które ich nie spowodowały, które są błędne lub blokują Cie przed nowymi możliwościami.

kto chce zmienić siebie

Osoby z błędnego koła.


Jestem przekonany, iż spotkaliście się z niejedną osobą, która całe życie działa według tego samego schematu i ślepo wierzy, iż dokona niesamowitych zmian w swoim życiu. Funkcjonuje w ten sam sposób każdego dnia w nadziei dosłownie na cud.

Dla ułatwienia wybierzmy sobie fikcyjny przykład z osobą o imieniu Mariola. 

Dziewczyna ta ma 28 lat, 168 cm i 95 kg. Zmaga się z otyłością od 10 lat ciągle wyszukując "diety cud". Jest niezadowolona ze swojego wyglądu. Dodatkowo miewa napady skrajnych emocji od płaczu, po całkiem dobry nastrój. W momentach stresu oczywiście podjada i to głównie słodycze. Jeśli chodzi o pracę - to wolałaby inną ale nie ma na to czasu. Marzy jej się chłopak, który by ją zrozumiał. Jednakże otyłość może mieć wpływ na to, iż czuje się nieatrakcyjna i nieśmiała. Mariola uważa, iż sama ze wszystkim sobie poradzi i nie jest jej potrzebny ani dietetyk, czy psychoterapeuta. W końcu dietę od jednego takiego już miała. Jednakże brak słodkich budyniów przynajmniej raz na dzień oraz pizzy skutecznie zniechęcił ją do jej stosowania. Doszła do wniosku, że co to za żywienie skoro na nic nie można sobie pozwolić. Również zastanawiała się kiedyś nad psychoterapeutą ale stwierdziła, iż woli porozmawiać sobie z koleżanką Kasią spod trójki w bloku naprzeciwko. Tym bardziej, że ta koleżanka też ma identyczne problemy tzn. brak chłopaka i otyłość oraz jest niezadowolona ze swojego życia. 

Pomimo, iż przykład jest wymyślony to przez lata pracy z ludźmi z różnych środowisk trafiały mi się osoby z podobną historią.

Rozwiążmy przykład i ułatwmy Marioli osiągnięcie marzeń.



Pierwsza zasada jest taka, że przebywanie z osobami problematycznymi z reguły nie prowadzi do rozwiązania problemów. Chcecie sukcesu? To przebywajcie z osobami, które dawno temu rozwiązały swoje problemy. Wesprą Was prawdziwymi doświadczeniami. Sami pewnie wielokrotnie mijacie osoby spod budki z piwem, które od lat rozwiązują swoje problemy w ten sam sposób i z tymi samymi osobami. Znacie ich efekty?

Druga zasada. Nie oczekuj zmian, gdy ciągle robisz 
to samo! Mariola jeśli dalej będzie oczekiwała swoich ulubionych produktów w nowej diecie to nie osiągnie nic. W końcu jej wygląd powstał w wyniku jej preferencji żywieniowych. Wiele osób chce schudnąć, ale nie zamierza rezygnować z tego co lubi. Niezła sprzeczność co? Niestety drogę do celu osiąga ten, który jest w stanie pomimo osobistych lęków przebudować wszystko do góry nogami. Pamiętajcie nie ma sytuacji bez wyjścia, istnieją jedynie bariery w głowie, które warto pokonać.
proces zmian
Trzecia zasada. Nie bój się specjalistów. Są ludzie dla których psycholog to rzecz zbyteczna i owszem dla niektórych osób może mieć to uzasadnienie. Jednakże są też takie, które bez psychologa, czy psychiatry nie powinny się obchodzić. Przykład Marioli, mówi, iż może mieć Ona problem z jedzenioholizmem. Widać to w przypadku objadania się w momencie określonych emocji. Terapeuta jest niczym instruktor nauki jazdy. Wiadomo, iż z przypadłości nie wyleczy, ale może wskazać danej osobie robi źle albo dobrze. W końcu miał do czynienia z wieloma różnymi ludźmi przez co posiada niezbędne doświadczenie. Kiedyś rozmawiałem z Panią dietetyk i zarazem psycholog - wykładowcą na uczelni wyższej. Powiedziała mi, iż około 50 procent osób z otyłością to jedzenioholicy. Prawda jest taka, iż żyjemy w czasach trudnych, gdzie każdy jest zestresowany i zagubiony stąd też rodzą się patologiczne emocje, czy błędne schematy.

Czwarta zasada. Musisz chcieć zmiany i poddać się jej. Chcieć w tym wypadku nie znaczy marzyć, a znaczy - solidnie pracować w celu metamorfozy swojego życia. Niestety wiele osób nie jest jeszcze gotowych na prawdziwą zmianę swojego życia. Bardzo często gotowości nabierają w momencie uderzenia głową w przysłowiową latarnię np. w momencie pojawienia się choroby.

Ps. ja swoje życie odmieniłem o 180 st. Kto mnie zna ten wie :). Artykuł powstał po to aby zmotywować co niektórych i dać kopa w przysłowiowe 4 litery! 

4 komentarze:

  1. Tym zdaniem można podsumować cały artykuł które zarazem jest jego całą kwintesencją ''Pamiętajcie nie ma sytuacji bez wyjścia, istnieją jedynie bariery w głowie, które warto pokonać.'' I przechodząc na dietę od tego należy zacząć. Bo tłumiąc główny problem (źródło) zakrywając go dietą on prędzej czy później wróci,stąd zwany efekt jojo...

    Świetny artykuł Albi!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego wynika, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że zmiana kosztuje Wysiłek. Osoby nie przyzwyczajone, że w życiu trzeba się napracować aby coś osiągnąć nie są w stanie zrezygnować z żadnego przyzwyczajenia. Oni chyba nie rozumieją, że nas, osoby które wstają rano i trenują tak samo kiedyś bolało wprowadzenie tych zmian. Początki są bardzo trudne, później dyscyplina w jedzeniu i ćwiczeniach to jak mycie zębów. Sama znam wiele osób, które mają słomiany zapał i jak nie chudną w pierwszym tygodniu 5 kg to się poddają. Masz rację, że do zmiany trzeba być gotowym, wiele osób mówi, że jest ale nie jest gotowym ponieść konsekwencję zmiany, która będzie bolała. Ból będzie polegał na wstawaniu rano, przekraczaniu progu bólu- robienia kolejnego przysiadu, ból odmówienia ciasta na cioci u imieninach aż po ból zmiany przyzwyczajenia - przygotowywanie rano zdrowego śniadania zamiast kupowania drożdżówki po drodze.
    Dziękuję Ci za przypomnienie tej maksymy.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie bardzo cenny. Jednakże bez zastanowienia usuwam wszelkie reklamy oraz spam.