sobota, 7 lutego 2015

Co zrobić, gdy nie ma się kiedy zjeść?

plastikowe pudełka z jedzeniem

Znacie tą lekko "nudną" kwestię, gdy ktoś mówi Wam: "ale ja nie mam kiedy trzymać diety z braku czasu"? Jest to bardzo popularny tekst osób teoretycznie za bardzo zapracowanych aby odpowiednio jeść np. handlowców, biznesmenów, ludzi pracujących fizycznie, lekarzy, pielęgniarek i innych, jak nie wszystkich zawodów. Ku ostatniemu stwierdzeniu skłaniałbym się (ironicznie) najbardziej, ponieważ od każdej z wspomnianych grup społecznych słyszałem daną wymówkę.


Przekazuję skuteczny przepis na sukces sylwetkowy, a Ty powinieneś / powinnaś go zrealizować.



Często słyszę, wiele tłumaczeń i innych wywodów jak to ciężko jest trzymać dietę. Tak, na prawdę takie debaty nikomu nie są potrzebne, ponieważ to czy się dostosujecie stanowi Wasz problem. Jeśli nie chcecie zmian w przyzwyczajeniach, to nie oczekujcie zmian w obrębie swojego ciała, skoro mentalnie jesteście na tym samym poziomie.

Znam wiele osób zalatanych i porządnie zapracowanych dla których zdrowe, dietetyczne jedzenie to nie problem i uwierzcie mi gotują sobie sami.


Dobrze! Być może niektóre osoby nie mają pojęcia jak się przygotować na dni zawalone pracą. Dlatego podam kilka skutecznych rozwiązań.



Oto one:

  1. Posiłki najlepiej jest robić wieczorem na dzień następny. Znam osoby, które stosują taką metodę i przygotowują dania nawet na cały tydzień - mrożąc. Następnie posiłki należy zapakować w szczelne pojemniczki i zabierać ze sobą.
  2. Pokarm możemy blendować, a następnie w formie wodnistej spożywać. Mix owoc + twaróg / odżywka białkowa + trochę orzechów + ryż - potrafią stworzyć całkiem smaczną kompozycję. W każdej chwili możemy wyjąć taki pokarm i wypić na kilka łyków.
  3. Możemy też stworzyć batony proteinowo - węglowodanowe. Przykładowy przepis: płatki owsiane, masło orzechowe (tylko dobrej jakości i bez zbędnej soli czy cukru), orzechy, suszone owoce, siemię lniane, odżywka białkowa. Mieszamy wszystkie składniki w misce i dodajemy dodajemy trochę masła orzechowego. Następnie ugniatamy batony i odpowiednio sobie dzielimy. Później wstawiamy do lodówki. Gotowy produkt możemy wszędzie ze sobą zabrać.
  4. Knajpy / bary to ostateczność. Polecam w takim wypadku tanie bary mleczne. Możemy w nich znaleźć typową pierś z kurczaka bez zbędnej panierki + dobre źródło węglowodanów + lekko docukrowaną sałatkę. Zawsze to jakieś wyjście.

9 komentarzy:

  1. koktajle mi często ratują życie, gdy nie wypada wyciągnąć pojemniczka z jedzeniem i zacząć chrupać. A ładny bidon czy kubek termiczny to co innego - wszyscy myślą, że tam jest po prostu woda albo coś do picia :) Fajne porady!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja koleżanka ostatnio powiedziała mi, że chce się zdrowo odżywiać, zapytam jej więc czemu do pracy nosi pączki. Odpowiedziała, że rana nie ma czasu nic innego przygotować, więc jej uświadomiłam, że wystarczy to zrobić wieczorem. Była w szoku, proste rozwiązania są dla niektórych za trudne:) Wymówki są zawsze łatwiejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  3. sama przygotowuję posiłki wieczorem, czasem nawet na najbliższe 2-3 dni i wbrew pozorom nie zajmuje to wiele czasu, na ogół mieszczę się w godzinie i mam spokój na te 2-3 dni, więc wymówka, że "nie mam czasu" jest zupełnie bezpodstawna według mnie ;) zamiast leżeć godzinę na kanapie wieczorem, można ten czas przeznaczyć na gotowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja muszę się w końcu zmusić do robienia lunch boxów wieczorami. Nie jem poza domem niezdrowo czy rzadko, ale chciałabym to jakoś urozmaicić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam czasy jak wpadałam głodna do pobliskiego sklepu typu żabka, gdzie nie było kompletnie nic zdrowego do jedzenia, skończyło się na kupieniu paczki ciastek. Taki sposób odżywiania poskutkował kompletnym brakiem efektów mimo ponad 40 km biegania w tygodniu. Aktualnie przygotowuję posiłki wieczorami gdyż rano nie ma na to czasu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak pracowałam często przygotowywałam pojemniki na następny dzień. Nieraz też piekłam mięso/pasztet i miałam na kilka dni:) Na wszystko jest sposób:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze przygotowuje jedzonko wieczorem:) Zjedzenie czegoś 'na szybko" nie zadowala mnie wcale. Uwielbiam własne lunch boxy, mam wtedy pewność, że są zdrowe i pożywne. Z najszybszych i najprostszych przekąsek polecam czytającym nawet jogurt lub serek wiejski z bakaliami.
    Co do batoników, ciagle się przymierzam i chyba w końcu trzeba zrobić, wracam na 2 semestr uczelniany więc znowu jedzenie poza domem:)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja nawet jak mam naszykowane zdrowe jedzenie, które czeka na mnie w torebce to nie mam kiedy go zjeść. Uroki pracowania po 14 do 17 godzin :/

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie bardzo cenny. Jednakże bez zastanowienia usuwam wszelkie reklamy oraz spam.