wtorek, 11 listopada 2014

Jak uniknąć zepsutego dania? Pięć podstawowych zasad.

posiłek restauracja, menu w restauracji, danie świeże

Z pewnością niejednokrotnie zdarza Wam się stołować w różnych miejscach na mieście. Niestety nie zawsze jesteśmy w posiadaniu naszego własnoręcznie przyrządzonego posiłku. Wtedy też pozostaje nam opcja żywienia w restauracji albo barze. Na co powinniśmy zwracać uwagę, aby nie zatruć się nieświeżym pokarmem?


Po pierwsze...

Dokładnie spójrz na wygląd jedzenia. Jeśli ma dziwny nalot lub kolor, to może być to niepokojący sygnał. Dodatek cytryny, dużo czosnku, czy papryki to również możliwe nieciekawe znaki. Kurczak powinien być biały, jeśli ma szarawy odcień, to znaczy, że mięso długo leżało. Wołowina, z kolei powinna być czerwona. Bardzo częstym zabiegiem, który wykonuje się w lokalach, jest dodawanie starego mięsa do klopsów. Z zewnątrz danie wygląda apetycznie, ale po przecięciu widać, że ma szary kolor. Sposobem restauratorów na nieświeże warzywa jest dodatek majonezu, który zatuszuje wszystkie niedoskonałości. Jednakże nie oznacza, to od razu, iż dodanie majonezu świadczy o nieświeżości posiłku.

Po drugie...

Zbyt intensywny zapach albo panierka może być ostrzeżeniem, że sprzedający chce coś ukryć. Kiedy z kolei z dania wyczujemy ostry kwaśny zapach - oznacza, iż zaszły nieodwracalne, toksyczne procesy chemiczne.

Po trzecie...

Mało oblegane lokale mogą nie być w stanie wszystkiego sprzedać w ciągu jednego dnia, a stąd może rodzić się nieświeże jedzenie. Warto o tym pamiętać idąc do totalnie pustego miejsca np. w środku dużego miasta.

Po czwarte...

Jeśli w menu widzisz mnóstwo pozycji, to możliwe, że nie wszystko jest świeże.


Po piąte...

Bardzo niska cena dania, lub szczególna promocja również może być sygnałem ostrzegawczym. W końcu sprzedający woli sprzedać bliskie zepsuciu się (lub zepsute) produkty nawet za pół ceny, niż w ogóle ich nie sprzedać. Oczywiście również to nie oznacza, że nie można tanio i zdrowo zjeść.

Podsumowanie.


Wypisałem Wam możliwe przykłady świadczące o tym, że danie może być nieświeże. Potwierdzenie się jednego z punktów nie musi od razu siać w nas paniki. Jednakże jeśli trafiacie do dość pustego lokalu, gdzie dostajecie za połowę ceny danie w porównaniu do konkurencji. Dodatkowo posiłek jest syto okryty panierką i bardzo intensywnie przyprawiony - to możecie być pewni, iż jest coś nie tak.

A Wy na co jeszcze zwracacie uwagę?

5 komentarzy:

  1. mi ostatnio zdarzylo sie kupic 2 razy swiezego tunczyka.... wszystko wygladalo ok... moze delikatny zapach jakis inny.... ale po ugrillowaniu tragedia.... kosz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko jadam na mieście, więc podobne sytuacje mi się nie zdarzają.
    Ale dobrze, że wspomniałeś na ten temat, bo restauratorzy potrafią się dobrze kryć. Niestety..

    OdpowiedzUsuń
  3. W różnych jadłodajniach można spośród różnych rodzajów ziemniaków wybrać takie okrągłe, usmażone na głębokim oleju. 100%, że są to wczorajsze ugotowane ziemniaki, które dzisiaj zostały odsmażone. Mam nadzieję, że wiecie, o które mi chodzi, nie mówię tu o frytkach, talarkach czy pieczonych ćwiartkach.

    OdpowiedzUsuń
  4. zwracam uwagę na to samo co Ty :) chociaż nieraz niestety coś można przeoczyć i niestety kupić nieświeże.. wówczas idę do sklepu to zwrócić, nie mam zamiaru wyrzucać pieniędzy w błoto i dostać nie to, za co zapłaciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wolę sobie zrobić jedzenie w domu, dzień przed i taszczyć torbę z jadłem niż gdzieś się znów zatruć :D
    http://barbaramaciejewska.com/

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie bardzo cenny. Jednakże bez zastanowienia usuwam wszelkie reklamy oraz spam.