czwartek, 9 października 2014

Diety restrykcyjne oraz głodówki. Problem z dalszymi efektami i sylwetka "skinny-fat".

dieta cud

Wiele osób, z którymi współpracuje miało do czynienia z typowymi "dietami cud" o obniżonej kaloryczności nawet poniżej podstawowej przemiany materii. Niektóre z nich stosowały wersje szczególnie wyniszczające jak np. jednostronna dieta kapuściana. 


Jak w praktyce wygląda odchudzanie z "dietą cud"?



Osoba, która ją rozpoczyna liczy na szybkie efekty i godzi się stosować coś co można porównać do pary butów o jednym rozmiarze, przeznaczonym dla wielu różnych osób. Nie rozpatruje ona swojego indywidualizmu żywieniowego, typu budowy, wzrostu, czy wielu innych czynników. Dochodzi do tego, że jednakową "dietę cud" stosuje osoba o wadze 80 kg i inna o wadzę 50 kg oraz totalnie różnym wieku i typie przemiany materii.


Jaki następuje efekt z typową "dietą cud"? 


Owszem efekt jakiś występuje. Z reguły na początku dochodzi do zmniejszenia ilości wody w organizmie, ponieważ obniżenie kaloryczności to również obniżenie spożycia węglowodanów (1 gram węglowodanów, wiąże 3 gramy wody). Następnie obniżona podaż białka ma kolosalne znaczenie dla naszej tkanki mięśniowej. W tym miejscu następuje największy efekt odchudzający ale w obrębie wspomnianych mięśni. Jeśli do tego dorzucimy brak aktywności fizycznej typowych fanów "diet cud" możemy liczyć spory ubytek kilogramów. Efekt z tego taki, iż nasz metabolizm drastycznie spada, a ciało traci jędrność i sprężystość.
"Diety cud" to duża jednostronność, czyli brak pokrycia na wszystkie niezbędne witaminy i minerały. Wspomniane diety to również często kaloryczność na poziomie 1000 - 1200 kcal, czyli znacznie poniżej podstawowej przemiany materii standardowej osoby.

Dla przypomnienia podstawowa przemiana materii (PPM) to inaczej najmniejsze tempo przemiany materii zachodzące w organizmie człowieka, niezbędne do podtrzymania podstawowych funkcji życiowych. Składają się na nie przemiany zachodzące w układzie nerwowym, wątrobie, nerkach, sercu i pozostałych narządach.

Pomyślcie teraz jakie mają spustoszenie w organizmie osoby wielokrotnie odchudzające się typowymi głodówkami!

Osoby, które wiele razy się odchudzały w taki sposób posiadają niski poziom mięśni, dość znaczny tkanki tłuszczowej i w dodatku średni jak nie kiepski stan zdrowia. Efektem takiego działania jest popularny wygląd "skinny - fat", jak na zdjęciu poniżej.

skinny fat

Jeśli posiadamy sylwetkę "skinny-fat", to jakie należy zastosować rozwiązanie?


Przedstawię pokrótce co trzeba zrobić aby odzyskać dawny metabolizm, zdrowie, sprawność oraz wygląd.

1. Koniecznie należy zbadać się u lekarza. Zrobić m.in. badania krwi: profil podstawowy / lub rozszerzony. Trzeba ocenić ogólny stan zdrowia i możliwe niedobory mikroelementów. Lekarz również zdecyduje, czy określony rodzaj aktywności fizycznej nie będzie przeciwwskazany.


2. Otóż najskuteczniejszym sposobem na przyspieszenie metabolizmu jest po prostu zwiększenie tkanki mięśniowej. Należy zastosować odpowiedni trening siłowy. Powinien on być dość męczący, z odpowiednio ciężkim obciążeniem. Oczywiście wspomniany plan treningu powinien być dopasowany do określonej osoby indywidualnie.

3. Trzeba zastosować żywienie o lekkiej nadwyżce kcal i tym samym umożliwić rozwoju mięśni (muszą one z czegoś powstać). Często należy w tym miejscu porzucić przynajmniej na moment kwestie swojej estetyki. Nawet jeśli mamy troszkę tkanki tłuszczowej i nieproporcjonalną sylwetkę - to musimy przetrwać moment kilku mc do czasu uzyskania odpowiedniego umięśnienia. Pamiętajcie, że zalecenie to tyczy się osób z niską przemianą materii oraz małą zbroją mięśniową - warto zbadać się na analizatorze składu ciała. Następnie po wskazanym okresie można myśleć o następnym, czyli redukcji ale już w sposób racjonalny i zbilansowany. Z kolei po okresie redukcji należy stopniowo wracać do bilansu 0, czyli miejsca gdzie ilość energii spożywanej = ilości energii wydatkowanej. Każdy nagły zryw na przesadne jedzenie z dawnymi złymi nawykami żywieniowymi zniweczy nasz wysiłek oraz spowoduje odzyskanie wagi z nawiązką.

4. Nasze żywienie powinno być zróżnicowane, z przewagą węglowodanów złożonych i sporą podażą białka. Ten wspomniany makroelement to m.in budulec mięśni, w dodatku dość ciężko strawny, dzięki czemu również nakręca metabolizm. Pamiętamy również o piciu sporej ilości wody oraz o spożywaniu sporej ilości warzyw (min. 0,5 kg na dzień). Jesteśmy tym co jemy, dlatego starajmy się spożywać zdrowe produkty, bogate w niezbędne dla organizmu substancje.

5. Z czasem w miarę możliwości warto abyśmy 
dorzucili dodatkową aktywność fizyczną tlenową taką jak np.: jazda na rowerze, bieganie, aerobik itp. Dzięki temu nasz organizm nabierze wszechstronności i unikniemy problemów z układem krwionośnym. Kolejna w granicach rozsądku aktywność - to również sposób na podniesienie tempa przemiany materii.

Podsumowanie


W świecie, gdzie żyjemy z reguły wygrywają najsprytniejsi, najsilniejsi i najmądrzejsi. Dlatego wszystkich proszę o rozwagę, analizowanie swoich kroków i klarowną wizję celów. Tyczy się to żywienia, jak i całych naszych codziennych decyzji.

A teraz przyznać się kto stosował "diety cud" ? :D

8 komentarzy:

  1. Szybciej będzie, jeśli przyznają się ci, którzy ich nie stosowali :D pamiętam z gimnazjum jeszcze chyba dietę trzydniową, która polegała na jedzeniu przez trzy dni śmiesznych ilości jedzenia (10 plasterków szynki, jedno jajko, trochę sera białego, pomidor) co 3 godziny, 5 razy dziennie. Zrobiłam ją tuż przed Wielkanocą, to chyba cud młodego organizmu, że wtedy nie przytyłam fest.

    Albercie, kolega zadał mi pytanie i szukam w necie na nie odpowiedzi, bo wydaje mi się taka teoria durnowata, ale nie znam się. Co myślisz o tym, że podczas jednego posiłku organizm może przyswoić jedynie 600 kcal (dla kobiet 400 kcal), a reszta idzie w sadło? Zjadam na śniadanie nieraz nawet ponad 700 kcal i nie tyję, więc zaskoczyło mnie to pytanie, natomiast znalazłam w sieci taką teorię służącą do promowania diety garstkowej. Wiarygodnie mi to nie wygląda, mógłbyś się wypowiedzieć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezła taka dieta 3 dniowa, a jak ktoś już zjadł 11 plasterków szynki to pewnie tracił efekty ;D
      Ta teoria, że 600 kcal max i reszta w sadło to zupełny mit :) Zresztą istnieje model żywienia IF, gdzie jemy nawet w posiłki po 1000 - 1500 kcal i nie idzie w praktyce to w sadło, o ile cały dzienny bilans nie jest przekroczony :) Liczy się ogólne Twoje dzienne zapotrzebowanie, a nie w danym posiłku :)

      Usuń
    2. Dziękuję Ci za odpowiedź, czy mogę Cię zacytować na fanpejdżu? Chciałabym rozwiać wątpliwości znajomym :)

      Usuń
    3. Jasne, a tutaj masz link do IF z badaniami, że można sporo zjeść w 1 posiłku, aby nie być gołosłownym :)
      http://www.sfd.pl/Intermittent_fasting_IF_okresowy_post__zbi%C3%B3r_bada%C5%84-t749241.html?utm_source=SFD&utm_campaign=Szukaj&utm_medium=all

      Usuń
    4. Zresztą na logikę niezła bzdura. Przecież kiedyś wszyscy jedli modelem 3 posiłkowym. Standardowe zapotrzebowanie na kcal osoby o średniej aktywności fizycznej to 2500 kcal. Dzieląc tą wartość na 3, mamy wynik ponad 800 kcal! Zresztą, co z osobami cięższymi? Bardziej aktywnymi? One też mogą jeść max 600 (400) kcal? :D

      Usuń
    5. Dieta garstkowa nie pozostawia złudzeń, wszyscy jesteśmy otyli, może tego nie dostrzegamy? :D

      Usuń
  2. niestety nadal dziewczyny (w dodatku te skinny fat) wychodza z zalozenia ze bez jedzenia schudna... a jak im powiesz ze maja jesc wiecej to tylko przerazenie w oczach i nie ma mowy ehhhh

    OdpowiedzUsuń
  3. taak jest wiele takich dziewczyn i błędne myślenie:(

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie bardzo cenny. Jednakże bez zastanowienia usuwam wszelkie reklamy oraz spam.