środa, 23 lipca 2014

Rozważania trenera na temat celów podopiecznych

trener Albert Kośmider

Od lat dostaję od Was wiele interesujących zapytań odnośnie celów, czy efektów jakie chcecie osiągnąć. Pytania te oraz profile psychologiczne ludzi skłoniły mnie do osobistej refleksji. Tyczy się ona osoby pretendującej do osiągnięcia zamierzonego celu sylwetkowego.


Profil osób z jakimi się spotykam i typowe pytania.


Jestem jak każdy z Was - jedynie człowiekiem. Mam bagaż doświadczeń w kwestiach sylwetkowych. Staram się doradzać, motywować, odpowiadać na każde pytanie, jakie dostaję. Zawsze przykładam się do wykonywanej pracy najlepiej jak potrafię. Jednakże nie jestem z nikim 24 h na dobę. Tym samym mogę Wam wskazać odpowiednią drogę do sukcesu, ale reszta pracy należy już do Was. 


Po latach kontaktów z różnymi osobami, mniej więcej wiem kto pretenduje do osiągnięcia celu jaki sobie postawił. Oczywiście nie jest to reguła, w związku z tym już kilkukrotnie pomyliłem się w swoich prywatnych ocenach. Doświadczenie to zaskoczyło mnie w sposób pozytywny. 

Poniżej chciałbym Wam zaprezentować 3 podstawowe profile psychologiczne osób, z którymi spotykam się w pracy zawodowej i prywatnej.

Pierwsza główna grupa osób to ZMOTYWOWANI.

Jest to bez wątpienia grupa, która chce osiągnąć sylwetkę marzeń nie widząc dróg pośrednich. Takie osoby z reguły znalazły swój ideał i chcą go uzyskać jak najszybciej. Oczywiście deklarują, iż są w stanie ciężko pracować i być skłonne do poświęceń. Wspomniane osoby bardzo często pytają kiedy nastąpi pierwszy efekt zmian ciała. Potrafią kierować zagadki w stylu - "ile kg stracę w przeciągu tygodnia?", "kiedy będę mieć płaski brzuch?". Na początku pracy nad swoją sylwetką zadają masę pytań, często nad wyraz błahych. Charakteryzują się popularnym słomianym zapałem. Następnie ewentualne niepowodzenia racjonalizują tym, iż prawdopodobnie mają taki organizm, czy za bardzo się starały i przez to efektów nie widać. W praktyce wspomniane osoby wytrzymują od 1 do 2 tyg na prawidłowej diecie, a treningi robią z każdym tygodniem coraz mniej regularnie. Następnie po wspomnianym okresie nagradzają swoje brzuszki i odrabiają tłuszczyk, który utraciły.

Druga grupa osób to PERFEKCJONIŚCI

Wspomniana grupa nie zadaje wiele pytań. W swoim żywieniu z reguły nie wykazuje błędów, czy grzeszków. Na treningach zawsze stara się wszystko wykonywać pilnie. Założonego planu trzyma się jak najlepiej potrafi. Grupa ta deklarują również, iż nie pije alkoholu, czy nie pali , a jak już, to bardzo rzadko. Osoby te budzą wrażenie jakoby całe ich życie było zorientowane na fitness & wellness. Gdy efekty się nie pojawiają, to aby rozwiązać problem wykonują badania od nietolerancji pokarmowych, po hormony. Oczywiście po naniesieniu poprawek, które mogą być konieczne - osoby te dalej stoją w tym samym punkcie. Gdy pojawiają się moje pytania o odstępstwa w żywieniu, czy trudności w osiągnięciu celu - to z Ich strony nic takiego nie ma miejsca. Zachowania te bardzo często, wskazują na to, iż nakładają maskę idealizmu. Jest to idealizm w cudzysłowie, pod którym tak naprawdę jawi się brak radzenia sobie z dietą, regeneracją, czy innymi kluczowymi elementami. Jednakże aby nie pokazywać swoich słabości, osoby te wolą nie wspominać o tym nikomu, być może nawet i sobie samym.

Trzecia grupa to ZWYKLAKI.

Oczywiście robią błędy żywieniowe. Raz na weekend, czy dwa idą na na ostrą imprezę zaprawianą alkoholem oraz kiepskim jedzeniem. Czasem przyznają się, iż nie chce Im się ćwiczyć, czy jeść w sposób prawidłowy. Niejednokrotnie zapominają o zjedzeniu jakiegoś posiłku, czy uwzględnieniu takiego makro jakie polecam. Takie osoby wiedzą, że robią wiele błędów, ale ciągle pracują  nad sobą . Są ludźmi z krwi i kości, a to pozwala odpowiednio reagować.

Co Wam na koniec powiem?


Jeśli jesteście ZWYKLAKAMI, to wiedzcie, iż macie największą szansę na sukces. Nie przejmujcie się tym, iż coś Wam nie wychodzi, iż coś robicie źle. Jesteście na dobrej drodze! Tylko na swojej prawdziwości i codziennych błędach, typowo ludzkich - zbudujecie wymarzone "NOWE JA".

Ps. do takich zwyklaków mogę zaliczyć Monię, zerknijcie na Jej przemianę: http://monikaturemka.blogspot.com/2014/07/moja-transformacja.html

Ps. 2 podzielcie się swoimi spostrzeżeniami na temat takich osób jakie prezentuję powyżej. Może znacie kogoś takiego ze swojego otoczenia?

17 komentarzy:

  1. Nie potrafię się wpasować w grupy wyżej wymienione, może dlatego że robię swoje i widzę efekty :P ale mam do Ciebie jedno pytanie. Obecnie mam pracę gdzie przez 2/3 czasu stoję lub siedzę w bezruchu i zaczynają mi puchnąć okolice nad kolanem. Pomimo wielu zabiegów które opisałam tutaj ---> http://fasterbetternicer.blogspot.co.uk/2014/06/sposoby-na-bolace-nogi.html --to opuchlizna nie chce tak szybko zniknąć. Musiałabym zrezygnować z tej pracy chyba aby wyeliminować ten problem. Masz może jakąś radę czy nic mi już nie pomoże? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, więc oto co sam stosuję ogólnie w sporcie.
      https://www.youtube.com/watch?v=TS37zv1PVsg

      Usuń
  2. Sama nie wiem którą z tych osób jestem bo chyba z każdej po części co mi pasuje:D

    Monia wymiata,kawał dobrej roboty za co podziwiam bo widać że ostro na to pracowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to do szalonych należysz ;) Tej grupy nie opisywałem, ale po pewnych zmianach osobowościowych może ona osiągnąć bardzo fajny sukces :)

      Usuń
  3. wow, zdecydowanie jestem zwyklakiem i wiesz co? Fajnie mi z tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chociaż ja nie pije praktycznie w ogóle i nie chodzę na imprezy :D

      Usuń
    2. To witam, Cię w tej samej grupie do której ja należę. Krok po kroku, błąd za błędem ale ciągle do przodu :)

      Usuń
  4. Od zwyklaka do 100% perfekcjonistki. Tak średnio :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że jeśli ta perfekcjonistka umie przyznać się do błędów - to jesteś na bardzo dobrej drodze :)

      Usuń
  5. uff a ja nie jestem zwyklakiem hihih :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawy podział :) niby jestem zmotywowana ale czasem zdarzy mi sie chwila słabości więc chyba jednak przydzielę się do zwyklaków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zmotywowani jak i perfekcjoniści to tak na prawdę najgorsza grupa, która raczej nie osiąga sukcesu. Stąd dobrze, iż przydzielasz się do ost. grupy :)

      Usuń
  7. ja jestem perfekcjonistką w najgorszym, najbardziej upierdliwym wydaniu - jak mam coś zaplanowane to wykonuję na 100%, czasami na 110%. Jak mam rozpisaną dietę to choćby mnie torturowali jej nie złamię.
    Niestety ma to swoje bardzo złe efekty - teraz odpoczywam po triathlonie, który zrobiłam 2 tygodnie temu i po prostu wyrzuty sumienia mnie wykończą (a fizycznie nie mam siły tyle trenować co przed, jednak jest to ogromny wysiłek dla organizmu).

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, niezła znajomość ludzi - ja chyba należę do kazdej grupy :-) Robię to wszystko po kolei tylko bez badań - idę na intuicję. Mam troche mało doby dla siebie i nie ćwiczę często jak Monia - max 3 x tyg. (własna firma, rodzina, pies, kot) ale widzę postęp i cieszę się. Gratuluję Moni mega szybkich efektów. Wiem jak to trudne do osiągnięcia.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie bardzo cenny. Jednakże bez zastanowienia usuwam wszelkie reklamy oraz spam.