sobota, 8 grudnia 2012

Kobiety i strach przed mięśniami

trening kobiet

Dziś chciałem poruszyć temat bezpodstawnych obaw przed posiadaniem rozwiniętej masy mięśniowej u kobiet. Z pewnością sami słyszeliście częstą dewizę wśród płci pięknej typu: "boję się, że będę wyglądała jak facet", "nie chce rozwijać masy mięśniowej, bo jest mi nie potrzebna", czy "mięśnie nie są mi potrzebne".


Mit o możliwości przesadnego rozwoju mięśni u kobiet poruszałem już wcześniej: http://albertkosmider.blogspot.com/2012/08/trening-siowy-kobiet-obalamy-mit.html. Tym razem wskażę, czemu warto jest starać się o dodatkowe kilka kilo umięśnienia. Ukażę też plusy z uprawiania treningu typowo siłowego.


Otóż bardzo istotną kwestią jest kształtowanie mięśni u kobiet. Warto pamiętać o tym, iż większa ilość masy mięśniowej odpowiada za zwiększone wydatkowanie energii. Ty samym umożliwia nam to szybsze spalanie tkanki tłuszczowej. Mięśnie pobierają określoną ilość energii, to dzięki pracy mięśni spalamy tłuszcz. Zużycie kalorii przez naszą muskulaturę wynosi ok. 70-100 kcal na każdy kilogram nowo zdobytej masy mięśniowej, podczas gdy w przypadku tłuszczu są to zaledwie 3 kcal! Więcej mięśni = szybsze spalanie! Oczywiście w opisanym wypadku należy prowadzić racjonalną dietę sprzyjającą utracie tłuszczu. 

trening siłowy
Inne benefity treningu siłowego oraz zwiększonej masy mięśniowej to :
1. Bardziej proporcjonalne ciało oraz większa sprężystość i jędrności skóry. Dodatkowo wspomagana jest redukcja nieestetycznego cellulitu.
2. Polepszenie gęstości mineralnej kości oraz zwiększenie siły mięśniowej, która minimalizuje ryzyko upadków i ich konsekwencji w postaci złamań.
3. Zwiększone umięśnienie oraz siła daje kobietom - zwłaszcza tym, które doświadczyły przemocy fizycznej - poczucie posiadania wewnętrznej siły.
4. Istnieją również dowody na to, że 10 tygodniowy treningu siłowy jest w stanie zmniejszyć kliniczne objawy depresji skuteczniej w porównaniu do standardowego doradztwa.
5. Kobieta po 35 roku życia traci rocznie średnio 1,2 % swoich kości, podczas gdy przeciętny mężczyzna zaledwie 0,2 %. Wielu naukowców sądzi, że w profilaktyce osteoporozy wymagane są obciążenia szkieletu 10 razy większe, niż typowe obciążenia, jakie doświadcza człowiek podczas wykonywania codziennych czynności.
Elżbieta Borecka Brzózka

Chciałem też wskazać pewien fakt cytując słowa utytułowanej zawodniczki fitness Elżbiety Boreckiej Brzózki: "Jeżeli chcemy coś zbudować, to musimy mieć materiał, z którego owe coś powstanie oraz narzędzia, które będą nam służyły do pracy. Zgodzicie się chyba ze mną ze trudno zbudować coś z niczego i to nawet wtedy, gdy mamy do tego komplet najlepszych narzędzi. W przypadku kulturysty (lub fitneski) materiałem są makroskładniki pokarmowe, narzędziami zaś - ćwiczenia (siłowe, aerobowe etc.). Co się stanie, gdy trenować będziemy prawidłowo, a dieta nasza będzie uboga w "materiał"? Odpowiedz jest prosta – nie będzie rozbudowy sylwetki, masy mięśniowej.
A co się stanie, gdy treningi nasze nie będą do końca prawidłowe, ale za to dieta będzie zasobna w owy 'materiał' i dopięta na tzw. ostatni guzik? W takim przypadku mięśnie nasze będą zwiększały swoje rozmiary, z tym, ze znacznie wolniej niż byłoby to przy treningach prawidłowych. 
W kontekście tego jasno widać, ze dieta jest ważniejsza od treningów, ale treningi gwarantują przyrost mięśni."


Chce tutaj napisać, że do zbudowania dodatkowych kg. masy mięśniowej jest potrzebna nadwyżka kaloryczna powyżej całościowego dziennego zapotrzebowania, czyli wspomniany wyżej materiał! Wystarczającą ilością jest dodatkowe 300-500 kcal na dzień.

Na koniec pragnę zaznaczyć, że w większości przypadków - mężczyznom podobają się wyrzeźbione i proporcjonalnie umięśnione kobiety (rzecz jasna w sposób naturalny). Oczywiście są różne gusta i tym samym entuzjazmu w sprawie wyglądu np. fitnessek nie popierają osoby, które same są przesadnie chude lub otłuszczone. Często co jest bardzo istotne słowa takie słychać, w większości od kobiet. Można by tutaj pokusić się o wiele twierdzeń czemu akurat tak jest. Owszem znajdzie się część mężczyzn, którzy będą podobnego zdania, ale z reguły są to osoby, które same nie mają za wiele wspólnego ze sportem i prawdopodobnie nie chcieliby aby to kobieta była silniejsza od nich, czy posiadała większy biceps. Krytykanci bardzo często rzucają hasła w stylu "kobieta powinna wyglądać kobieco" - tylko ciekawe kto ustalił kanon kobiecości i co rozumie się przez to słowo? Osobiście proponuję dążyć do tego co zdrowe i co nam się podoba. Skupiać się na prawidłowym żywieniu, ciężkich całościowych treningach na wolnych ciężarach oraz poświęcać czas odpowiedniej regeneracji. Poruszałem te wcześniejsze kwestie w artykułach: "Kobiety i ćwiczenia, które parzą" oraz  "Idiotyczne przekonania obu płci".

Swoją drogą nie istnieją żadne dowody na to, że kobiety powinny trenować inaczej niż mężczyźni, tak więc programy treningowe powinny być dostosowywane do jednostki a nie płci. Dodatkowo według przeprowadzonych ankiet wynika, że 94 % kobiet ćwiczących siłowo nie uważa, że trening taki czyni je mniej kobiecymi.  Tym akcentem kończę ten artykuł i zachęcam do komentarzy :)

9 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się umięśniona sylwetka kobieca i sama do takiej dążę, choć wiem że to nie takie proste.
    Zupełnie nie rozumiem kobiet, które boją się jakichkolwiek mięśni i preferują być "tłustym chudzielcem". No ale o gustach się nie dyskutuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mnie też to czasem zastanawia. Sądzę, że czasem z pewnością jest to jakaś forma zazdrości i usprawiedliwiania swojego lenistwa.

      Usuń
  2. Mi też podobają się wysportowane, w dobrej formie, umięśnione dziewczyny fitnesski. Sama codziennie ćwiczę, nawet dwie godziny dziennie i dążę , żeby w przyszłości być bokserką lub kulturystką, albo poprostu fitnesską :). Ja zjadam około 2000-2500 kcal\dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram - w końcu kobiety, co uważam od dawna - wcale nie są taką słabą płcią (wręcz odwrotnie), dlatego powinny ciężko i zróżnicowanie trenować oraz rozwijać się.

      Usuń
  3. Zgadzam się w zupełności. Jeszcze jakieś 1.5 roku temu błędnie myślałam, że mogę "przypakować". Ale po treningu z trenerem na siłce, całkowicie zmieniłam podejście. Proporcjonalne, wyrzeźbione sylwetki kobiet bardzo mi się podobają i marzę, ze sama kiedyś taką osiągnę. Teraz to nie wyobrażam sobie nietrenowania siłowo i próbuję przekonać wwszystkie koleżanki, które tego treningu się boją, że jest ona naprawdę skuteczny, potrzebny i niesie ze sobą same korzyści. Zaciekawił mnie w notce punkt odnośnie depresji. Nie przpuszczałam, że mięśnie też moga mieć na to jakiś wpływ. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie denerwują komentarze, że kobieta musi być miękka haha

    OdpowiedzUsuń
  5. 3. o tak, Ja czuje sie zdecydowanie silniejsza i może teraz bym, sie juz nie dala...mimo ze na razie tylko trenuje domowymi sposobami. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy post. W sumie nie wiem o co się bać, kobietom wcale nie jest tak łatwo zbudować ogromne mięśnie, poza tym ładnie zarysowane brzuchy, ramion czy uda to jest coś! Rzecz gustu jak mówisz, ale w kazdym razie mnie się to podoba. Niestety najpierw długa droga do spalenia tłuszczu xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie! Uwielbiam dobrze ukształtowane mięśnie, szczególnie u kobiet! Umięśniona i jędrna sylwetka to coś pięknego. Całkowicie nie mogę pojąć dziewczyn, które się głodzą by być wieszakiem, na którym wiszą ubrania .. a gdy się rozbiorą to aż smutno na to patrzeć!

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz jest dla mnie bardzo cenny. Jednakże bez zastanowienia usuwam wszelkie reklamy oraz spam.