Kobiety i ćwiczenia, które “parzą”.

Często płakać mi się chce, kiedy permanentnie zauważam jak panie okupują tylko sprzęt do ćwiczeń na nogi, unikając hantli, sztang czy wyciągów. Chciałem dziś nawiązać do moich wcześniejszych artykułów, czyli – “Idiotyczne przekonania obu płci. Efekt – gruszka oraz bocianie nogi” oraz “Strach przed treningiem siłowym wśród kobiet. Obalamy okropny MIT” i przedstawić ćwiczenia, które kobiety szczególnie unikają, nie wiedząc jak dobroczynny wpływ mogły by mieć na ich ciała, gdyby tylko zaczęły je stosować.

Martwy ciąg

Wielokrotnie powtarzam swoim podopiecznym, jak wspaniały wpływ ma na sylwetkę dane ćwiczenie. Wbrew częstym opiniom, każdy może je wykonywać byle tylko nauczył się poprawnej techniki. Często Panie boją się jak ognia tego ćwiczenia. Jeśli jednak przekonają się już do niego, to stosują śmieszne ciężarki. Drogie Panie nikt Wam nie karze brać po 100 kg obciążeń. Jednak wszystko musi być adekwatnie dostosowane do danej osoby. Miałem kiedyś klientkę, którą z ledwością przekonałem do martwego ciągu. Gdy już mi się udało Ją do tego namówić, wzięła po hantlu jedno kilogramowym i uśmiechając się zaczęła wykonywać powtórzenia. Starałem się, więc usilnie wyperswadować, że dany ciężar jest nieefektywny do danego treningu. Pani posłuchała i zamieniła ciężarki na dwa razy po dwa kilo. Czasem dosłownie śmieszy mnie taki paniczny lęk przed większym ciężarem i jakaś taka niechęć do porządnego zmęczenia się. Oczywistą sprawą było to, że z pewnością Pani byłaby w stanie wykonywać powtórzenia z 15 czy 20 kg. Jednak tutaj nasuwają się stereotypy i niechęci zakorzenione głęboko w wielu umysłach kobiet.
Martwy ciąg świetnie działa na prostowniki grzbietu, likwidując dodatkowo boczki (przy redukcji). Wspaniale wzmacnia całe plecy, łydki, tył ud oraz ma niesamowity wpływ na mięśnie pośladków- powodując, że pupa unosi się do góry. Ćwiczenie to w ilości 3-5 serii w 10-15 powtórzeniach raz na tydzień,  może przynieść duże rezultaty już po miesiącu! Poproście instruktora na siłowni, żeby je wam zademonstrował i spróbujcie, zaczynając od małych obciążeń i stopniowo je zwiększając. Jest wiele odmian martwego ciągu. Poniżej zamieszczam najpopularniejszą wersję na prostych nogach.

Przysiady ze sztangą

Akurat to ćwiczenie powinno być wykonywane z asekuracją np. instruktora. Oczywiście ciężar zwiększamy stopniowo wraz ze stażem treningowym. Jest ono świetne na mięśnie nóg, pośladków oraz praktycznie mięśnie całego ciała, ze szczególnym uwzględnieniem mięśni brzucha, które stabilizują postawę podczas jego wykonywania. Przysiady powodują bardzo duże wydatkowanie energetyczne, więc są idealne w okresach redukcji. Poniżej filmik z drobną kobietą i sztangą ponad 130 kg.

Opis wykonywania ćwiczenia po polsku. Oczywiście i w tym wypadku jest wiele wariantów ćwiczenia.
Ćwiczenia na klatkę piersiową takie jak: wyciskanie hantli czy sztangi leżąc.

Dużo kobiet zwłaszcza odchudzających się, woli nie wykonywać ćwiczeń na klatkę piersiową. Nie chcą, żeby ich piersi zmalały podczas redukcji, więc wedle mitu, że spalanie tkanki tłuszczowej jest miejscowe – wolą omijać takie treningi. Owszem piersi składają się w ok. 60 % z tkanki tłuszczowej – jednak nie istnieje miejscowe spalanie sadełka tylko całościowe, więc jak by nie było przy redukcji obwód biustu zmaleje. Jednak piersi składają się też w 40% z mięśni, które warunkują to, że trzymają się tam, gdzie powinny. Ćwicząc, więc mięśnie klatki piersiowej z odczuwalnym ciężarem, można spowodować podniesienie i ujędrnienie biustu, dzięki czemu będzie lepiej się prezentował. Dodatkowo z drugiej strony- profilaktycznie zapobiegać starzeniu się czy wiotczeniu w przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

11 komentarzy “Kobiety i ćwiczenia, które “parzą”.”